Bez rozbudowy sieci energetycznych umożliwiających podłączanie małych źródeł energii energetyka odnawialna się nie rozwinie.
■ Chcieliśmy, żeby w 2020 roku w Polsce udział paliw odnawialnych w produkcji energii wynosił 11 proc., a Unia Europejska proponuje, żeby to było 15 proc. Jesteśmy znowu na kursie kolizyjnym z Unią?
- Nie jesteśmy na żadnym kursie kolizyjnym. Przecież propozycje UE są zgodne z naszym interesem. Unia nie mówi, że energetyka odnawialna ma zastępować węgiel, na którym oparta jest polska energetyka. Wprost przeciwnie, Unia podkreśla, że węgiel ma duże znaczenie, a energetyka odnawialna ma tylko zwiększać bezpieczeństwo energetyczne i ekologiczne kraju. Zamiast krytykować, zróbmy wreszcie coś nowoczesnego i nie ładujmy już pieniędzy w rozpadające się elektrownie węglowe, tylko budujmy nowoczesną energetykę z myślą o przyszłych pokoleniach.
■ Propozycja, żeby w Polsce do 2020 roku ze źródeł odnawialnych było pokrywane 15 proc. zapotrzebowania na energię, to jednak wstrząs, bo przecież wcześniej władze określały ten wskaźnik poniżej 10 proc.
- To prawda, że dla Polski to olbrzymia zmiana, bo w polityce energetycznej Polski do 2025 roku zostało ustalone, że ten udział będzie stały i będzie wynosił 7,5 proc., a teraz ma być podwojony. To jednak nie znaczy, że proponowany przez Unię cel jest niewykonalny, bo jest, a dotychczasowe założenia rządu nie były poparte żadnymi analizami naszych możliwości.
■ Jeśli propozycję KE przyjmą Rada Europy i Parlament Europejski, to ile i za ile trzeba będzie wybudować mocy w energetyce odnawialnej w Polsce?
- Oceniam, że aby wykonać cel proponowany przez Unię, trzeba będzie wybudować może nawet 9 tys. MW w samej odnawialnej energetyce elektrycznej, a koszty tego przedsięwzięcia przekroczyłyby 13 mld euro. Nie da się tego jednak osiągnąć bez szybkiej rozbudowy sieci, ale to nie może być argumentem przeciw rozwojowi energetyki odnawialnej. Rozwój sieci jest niezbędny dla poprawy bezpieczeństwa energetycznego kraju i nie można sobie pozwolić na dłuższe bagatelizowanie tego zagadnienia. W samej energetyce wiatrowej może powstać 9, a może i 13 tys. MW.
■ Gdzie, poza energetyką wiatrową, jest potencjał rozwoju energetyki odnawialnej?
- W biomasie, z której może być wytwarzany biogaz do produkcji energii elektrycznej i cieplnej. Na razie to są jednak głównie możliwości teoretyczne, bo ta dziedzina wymaga jeszcze wypracowania wielu procedur i dobrych praktyk, aby inwestycje mogły być na masową skalę realizowane i mogły być opłacalne ekonomicznie. Są też spore możliwości w energetyce wodnej. Małe i średnie elektrownie się nie opłacają, gdy trzeba budować progi wodne, ale są setki obiektów wodnych, na których można instalować małe elektrownie o mocy do 1-2 MW. Problemem jest nieprzyjazna polityka regionalnych zarządów gospodarki wodnej. Rozmawiamy o tym z resortem środowiska.
■ Co przyjęcie propozycji KE oznaczałoby dla rynku energii elektrycznej?
- Będzie to oznaczało, że obowiązkowy udział energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych w końcowym zużyciu tej energii będzie musiał wzrosnąć z zakładanych do tej pory maksymalnie 10,4 proc., począwszy od 2010 roku, do około 17 proc. w 2020 roku. Jest to znaczący wzrost i mamy tego świadomość, ale będzie się on wiązał z tysiącami nowych inwestycji, a więc i nowych miejsc pracy oraz modernizacją energetyki. Będzie to oznaczało na pewno również wzrost cen energii, ale głównym powodem przyszłego wzrostu cen energii nie będzie jednak wcale promowanie energetyki odnawialnej, a koszty inwestycji, które przestarzała energetyka konwencjonalna musi ponieść na odnowienie i budowę nowych mocy oraz na redukcję emisji CO2.
■ Skończy się na proponowanym 15-proc. udziale paliw odnawialnych w strukturze źródeł energii?
- Nie sądzę, bo Komisja Europejska już mówi, że w perspektywie 2030 roku ten udział powinien wynosić 30 proc. Stopniowo, cyklicznie energetyka odnawialna będzie stale zyskiwała na znaczeniu. Musimy się pogodzić z tym, że jako cywilizacja uzależniona od energii musimy mieć jej źródła, a co to może być w dłuższej perspektywie, jeśli nie paliwa odnawialne? Poza tym energetyka odnawialna to nie tylko problemy. W Unii dała już ponad 300 tys. miejsc pracy i jest branżą o obrotach przekraczających rocznie 20 mld euro. Powinniśmy stawiać na energetykę odnawialną, ale także na oszczędność energii, bo w gruncie rzeczy to podstawowy cel Unii. Bez oszczędności energii inne cele stają się wątpliwe.
Rozmawiał Ireneusz Chojnacki
■ MACIEJ STRYJECKI
absolwent Akademii Rolniczej w Lublinie. Funkcję dyrektora generalnego Polskiej Izby Gospodarczej Energetyki Odnawialnej pełni od listopada 2004 r.
Gazeta Prawna 28.01.2008