Transport a ekologia

Artykuł napisany przez Tadeusza Drach na podstawie materiałów z konferencji pt. ”Nowoczesna infrastruktura kluczem do rozwoju gospodarczego śląska”,która została zorganizowana przez miesięcznik gospodarczy „Nowy Przemysł” w dniu 18 września w hotelu Tubus w Katowicach.

Jeżeli nie chcemy udławić potencjału gospodarczego Śląska trzeba zwiększyć nakłady na infrastrukturę, które obecnie są nieadekwatne do potrzeb.


TRANSPORT DROGOWY

Jesteśmy świadkami katastrofy drogowej wywołanej poprzez gwałtowny wzrost liczby pojazdów indywidualnych używanych sprowadzanych z zagranicy w wieku ponad 10 lat, co skutkuje wzrostem emisji spalin ponad dopuszczalne normy w tym zakresie.

Drugą kwestią jest podniesienie się średniej wieku społeczeństwa, co powoduje, że w statystycznej rodzinie mamy 3, a często 4 samochody.

Obecna infrastruktura drogowa nie jest dostosowana do istniejących potrzeb. Jeżeli do tego dołożymy specyfikę śląska polegającą na m.in. szkodach górniczych, co wiąże się ze zwiększonymi kosztami tak remontów, kosztów utrzymania jak również budowy nowych dróg oraz nie uwzględnieniu powyższych kwestii przy podziale środków tak budżetowych jak i unijnych. Dzieje się tak przy planowaniu wszystkich rodzajów dróg, przy czym im niższa kategoria drogi tym mniej środków. Brakuje obwodnic wokół miast, a tam gdzie można by je natychmiast wybudować nie robi się tego (syndrom Rozpudy).Takich Rozpud będzie przybywać dopóki, dopóty władze będą forsowały najgorsze z możliwych rozwiązań(przykład A-4 poprowadzonej przez Górę św. Anny) Nie uwzględnia się w planach budowy oraz przy modernizacji dróg ścieżek rowerowych tak turystycznych jak i służących dojazdom ludzi do pracy, szkół, centr handlowych itp. A szkoda, bo przy dużym zagęszczeniu ludności oraz niewielkim odległościom między miastami ścieżki rowerowe mogłyby być tymczasową alternatywą komunikacyjną. Transport drogowy –mimo wysokich norm oraz postępie odnośnie emisji spalin –tak pasażerski jak towarowy nie jest rozwiązaniem komunikacyjnym, gdyż przy obecnej infrastrukturze średnia prędkość TIR-a wynosi 40 km/h, podczas gdy w krajach dawnej Unii Europejskiej (dawna 15)około 70 km/h. Co się z tym wiąże? Więcej ciężarówek na zatłoczonych drogach, dłuższy czas emisji spalin. I choćby drogą z Warszawy do Katowic jechał sam minister to i tak czas przejazdu wynosi około 5 godzin ze względu na istniejące remonty i inne ograniczenia w ruchu. Dodać należy projekt zainstalowania wzdłuż całego odcinka około 100 fotoradarów na 300-kilometrowej trasie. Do braków w infrastrukturze należy dołączyć braki kadrowe(brak kierowców!) by mieć pełny obraz w drogownictwie, co i tak sytuuje całą branże, jeśli chodzi o transport dość wysoko ze względu na w miarę nowoczesny tabor. Problemem nierozwiązanym jest nadal wysoka wypadkowość na naszych drogach. Koszty wypadków drogowych wynoszą obecnie około 30mld złotych. Dla porównania cały budżet NFZ to 38 mld zł.


TRANSPORT KOLEJOWY

Lata zaniedbań zrobiły swoje. Siecią kolejową ze Śląska niedługo nie da się wyjechać. W tej chwili nie ma mowy o jakimkolwiek rozwoju. Jeszcze długo nie będziemy mieć pociągów jadących 300 do 500 km/h jeżdżących po europejskich torach. Toczy się natomiast zażarty bój o uratowanie tego, co pozostało. Trwa walka oto, aby pociągi mogły jeździć z prędkościami konstrukcyjnymi tj.80-160 km/h,a nie jak obecnie 30km/h Z ekonomicznego punktu widzenia-nonsens. Żeby tego dokonać potrzeba gigantycznych pieniędzy stąd duże oczekiwania i nacisk na Partnerstwo Publiczno-Prywatne (PPP).Ale wpierw należy oczyścić atmosferę wokół PPP. Nie może być tak, że każdy kontakt samorządu z biznesmenami kończy się wizytą w prokuraturze lub inną Komisją Śledczą. Trzeba stworzyć silne lobby na rzecz prywatnego kolejnictwa. Problemy powstają już na starcie, w fazie projektowania,gdyż w ciągu ostatnich piętnastu lat nie powstała ani jedna nowa linia kolejowa stąd brak projektantów z doświadczeniem w branży. Jak wyglądają dworce oraz otoczenie przytorowe każdy wie brud, smród,nędza i ubóstwo. Śląsk to 14% populacji Polski. Ze 100mld wytworzonego dochodu 20%powstaje na Śląsku. Aglomerację czeka duży boom inwestycyjny i mieszkaniowy. Czy pójdą za tym przewozy? Badania mówią, że bez sprawnego transportu kolejowego nie da się rozwiązać problemu transportowego. Przykładem- złym- może być rozwój Warszawy, która rozwijała się wzdłuż ciągów drogowych a nie kolejowych. I co? Ani drogą, ani tramwajami, ani metrem nie da się sprawnie obsłużyć takiego zapotrzebowania migracyjnego ludności i towarów, jakie jest wymagane obecnie. A wybudowanie linii kolejowej jest w wielu przypadkach technicznie nie wykonalne. Są, co prawda zamiary utworzenia Lekkiej Kolei Regionalnej (LKR) łączącej na początek Tychy-Katowice ze Sosnowcem, ale doświadczenia z reaktywowaniem linii Bytom –Gliwice nie napawają optymizmem. Kolejne przetargi ogłoszone w celu wyłonienia przewoźnika nie dały rezultatu, gdyż nie mogły dać,ponieważ nikt nie kupi iluś tam składów pociągów,żeby spełnić warunki przetargu polegających na możliwościach technicznych, co do wywiązania się z konkursu i czekać Bóg wie ile nawet kilka lat, aż sądy rozstrzygną wszystkie protesty. Okres przyznania koncesji przewoźnikowi jest zbyt krótki wynosi do 5 lat. Nikt w tak krótkim okresie czasu nie zarobi się aż tyle, żeby spłacić raty na tabor. A przecież transport kolejowy pasażerski to połowa dochodu (zysków) kolei. W Anglii wiele firm kurierskich, a nawet poczta korzysta z usług kolei,gdyż przesyłki docierają szybciej niż autem. Ma to kapitalne znaczenie w czasach współczesnych czas to pieniądz. Często bywa tak, że cena towaru się zmienia w okresie jego przewożenia. Ładunków będzie przybywało, lecz zwiększało się ich rozdrobnienie. Często w jednym wagonie jest ładunek dla trzech lub więcej klientów. Stan taboru jest katastrofalny. Średni wiek wagonu to 40 lat, lokomotywy-25.Klient zainteresowany przesyłaniem swoich ładunków koleją już na starcie ma problemy. Musi mieć bocznicę. Musi mieć regulamin pracy bocznicy. Jak regulamin to i człowiek odpowiedzialny za przestrzeganie jego (zwykle kierownik bocznicy).Ktoś pracę kierownika i zespołu musi kontrolować. Powyższych problemów nie ma przy korzystaniu z transportu drogowego. Nie ma kosztów,stąd wiele km bocznic jest nie użytkowanych. Czas załadunku jest obecnie za długi i wynosi np. dla składu z węglem ok.60 godzin. Czas przejazdu-za długi.Za 10 godzin dociera skład wagonów z Katowic do Warszawy. 10godzin potrzebuje skład, żeby przejechać przez aglomerację śląską. Rozebrano "zbędne" tory- brakuje mijanek Jak wytłumaczyć klientowi, że czas przewozu ładunku koleją np. ze stacji Zabrze -Makoszowy do Rybnik-Towarowy wynosi ok.10 godzin, podczas gdy samochód pokonuje ten sam dystans w 40minut.Mimo tych negatywów jest iskierka nadziei. Od 2009 ma ruszyć budowa centrum przesiadkowego w Katowicach- Szopienicach. Rozwój transportu lotniczego jest niemożliwy bez sprawnie działającej komunikacji do-i odwozowej głównie kolejowej. Port lotniczy obsługujący powyżej 7mln pasażerów rocznie musi mieć linię kolejową pasażerską nie mówiąc o zaopatrzeniowej, bo inaczej się zadławi. W tym celu planuje się budowę linii kolejowej łączącej port lotniczy w Pyrzowicach nie tylko z Katowicami, ale i drugiej w kierunku zachodnim do Gliwic.


TRANSPORT LOTNICZY

Wraz z postępującym wzrostem zamożności społeczeństwa z jednej strony, a obniżką cen biletów lotniczych z drugiej strony coraz więcej osób wybiera samolot jako środek transportu. I w tym zakresie czekają nas duże zmiany. Obecnie wskaźnik mobilności mówiący o tym jak często latamy dla Polski wynosi 0.4.Oznacza to, że niecały, co drugi statystyczny obywatel raz w roku leciał samolotem. Dla porównania, jeśli chodzi o Czechy wynosi 1, Austria 2,a „starej” UE(15) wynosi 2.6.Jeśli chcemy osiągnąć mobilność na poziomie 2 to trzeba obsłużyć 80-90 mln pasażerów rocznie, co perspektywie EURO 2012 będzie realne. Bez sprawnie działającej infrastruktury lotniczej oraz około lotniskowej powyższych zadań zrealizować się nie da. Obecne proponowane lokalizacje lotnisk są usytuowane w miejscach albo bez infrastruktury, albo gdzie się nie da doprowadzić tejże, albo jest to ekonomicznie nieuzasadnione. Całkowicie marginalizuje się rolę małych samolotów turystyczno-biznesowych jako środka transportu. A przecież jest to sposób coraz bardziej cenowo dostępny(cena średniej klasy samolotu jest porównywalna z ceną samochodu tj.ok.150 000 zł).Koszt zdobycia licencji pilota wynosi ok.10 tys. Zł. I trwa 3 miesiące. Jest to transport ekologiczny gdyż zastosowane są tam rozwiązania techniczne max. Obniżające emisję spalin. Cóż z tego, że mamy otwarte niebo do wysokości 600 m skoro brakuje lokalnych, małych – o długości pasa startowego 800m-lotnisk z utwardzoną nawierzchnią. Cóż z tego, że mamy wspaniałe konstrukcje lotnicze (np. Orka-M) powstające m.in. w regionie bielskim obsypane medalami skoro nie mają gdzie startować. Wspomnieć należy również o wzrastającej roli Cargo w transporcie lotniczym. To wszystko wymaga sprawnej infrastruktury drogowej i kolejowej. Nie mogą Tiry stać godzinami w korkach i zatruwać środowisko.


TRANSPORT RZECZNY

Temat transportu rzecznego jako chyba najbardziej ekologicznego był na konferencji wstydliwie pomijany ze względu na fakt,że przez 70 lat praktycznie nic się nie robi oprócz postępującej degradacji.Rzeka Odra jest praktycznie żeglowna na odcinku Gliwice-Wrocław,a i to nie zawsze. Uwarunkowania pogodowe sprawiają,że jak jest za mało wody to barki nie pływają, jak za dużo to tez nie. Jedyną pozytywną informacją była coraz bardziej znacząca rola portu gliwickiego,który dynamicznie się rozwija i choć moce przeładunkowe wykorzystywane są obecnie w ok.30% głównie na kierunku wagon-tir to jednak jego 500 osobowa załoga nie obawia się o swoją przyszłość. Rola portu z każdym dniem rośnie. O ile terminal w Sławkowie nastawiony jest głownie na kierunek wschodni to Gliwice na kierunek zachodni i południowy. Jeśli do tego dołożymy plany oczyszczenia i zagospodarowania rzeki Kłonicy nic tylko przyklasnąć przyklasnąć nie przeszkadzać.


TIRY NA TORY

Pomysł na pozór fajny tylko,że.....Po co wozić Tiry koleją wystarczy sam ładunek. Tiry muszą mieć specjalną konstrukcję przystosowaną do przewozu koleją Są przez to droższe. Istniała swego czasu linia eksperymentalna Poznań-Hanover, ale pojazdy przewożone koleją były tak zdewastowane,że nie nadawały się na drogi. Miały pourywane lusterka,porozrywane plandeki, m. In z powodu braku skrajni, a naddatek terminal załadunkowy był nieczynny w weekendy, kiedy Tiry po stronie niemieckiej nie mogły się poruszać drogą. Raczej, więc nieprędko doczekamy się Tirów na wagonach. Eksperci sugerowali raczej inny kierunek mianowicie większą konteneryzację transportu. Hamulcem jest jednak brak naczep do przewozu kontenerów.


PODSUMOWANIE

Żeby transport się rozwijał w sposób ekologiczny nie wystarczy li-tylko sam program budowy autostrad. Trzeba budować obwodnice miast rozwijać drogi krajowe, lokalne oraz ścieżki rowerowe. Należy zmienić podejście do kolei –nie traktować jej jako przeżytku, lecz modernizować i rozwijać. Należy stworzyć warunki, aby prywatny kapitał wspomógł finansowo działania protransportowe. Inaczej nikt nie będzie zainteresowany rozwojem regionu poprzez lokowanie w nim produkcji, na czym stracimy my wszyscy. Sprawny transport to ekologia- mniej spalin. Należy brać pod uwagę w planach finansowych przy ich opracowywaniu fakt, że bez rozwijania innych dziedzin niemożliwe jest wykonanie pilnych zadań typu budowa autostrad. Nie można np. przesuwać środków z jednego resortu do drugiego. Mam namyśli sytuację,kiedy zabiera się pieniądze przykładowo z min kultury, bo potrzeba wybudować autostrady. Jak można budować drogi bez koniecznych badań archeologicznych, na które nie ma pieniędzy,które wstrzymują postęp prac? Pięciomilionowa aglomeracja Śląska potrzebuje zdrowego ekologicznego transportu ,żeby mogła się rozwijać i normalnie funkcjonować , bo inaczej się udławi.

.