Spotkanie było prowadzone przez Dorotę Michalską z Pracowni Zrównoważonego Rozwoju, a publiczność stanowiła polsko- ukraińsko- niemiecką mieszankę kulturową (nie obyło się w pewnych momentach bez pomocy tłumacza). Głównymi gośćmi byli przedstawiciele lokalnych organizacji pozarządowych: Karol Zamojski („Zieloni”), Ewa Kwiesielewicz (Kujawsko- Pomorski Ośrodek Wspierania Inicjatyw Pozarządowych „TŁOK” oraz Stowarzyszenie Inicjatyw Niemożliwych „Motyka”), Jakub Kufel (Stowarzyszenie Obywatelskie „Wyborcy”) oraz przedstawicielka ukraińskiej organizacji „Równe”- Olga
Po przedstawieniu gości prowadząca krótko scharakteryzowała problematykę spotkania oraz postawiła trzy zasadnicze kwestie, wobec których stanowisko zajmować winni uczestnicy spotkania. Po pierwsze. Zapytała czy możliwy jest wspólny głos organizacji pozarządowych z różnych państw? Po wtóre. Czy taki wspólny głos jest w ogóle potrzebny? I na koniec- Czy pomimo różnic kulturowych, politycznych i geograficznych możliwe jest wskazanie wspólnych obszarów działań III sektora z różnych krajów?
Już na samym początku dyskusji pojawiło się kolejne zagadnienie, które przemilczane zostało w słowach wstępnych prowadzącej, mianowicie kwestie finansowania takiej współpracy, przede wszystkim wykorzystania środków Unii Europejskiej. Jak zauważył Karol Zamojski, z badań Stowarzyszenia Klon- Jawor wynika, iż 43 % polskich NGOsów nie odczuwa potrzeby sięgania po fundusze strukturalne. Zdumiewające wyniki badań są spowodowane, jak wyjaśniła Ewa Kwiesielewicz, zbyt uciążliwymi procedurami przyznawania tych środków przez instytucje unijne, a także skrupulatnym i biurokratycznym rozliczaniem organizacji z ich wykorzystania. Przedstawicielka „Motyki” dodała, że zdecydowanie większym zainteresowaniem cieszyły się mniej sformalizowane fundusze przedakcesyjne i wyraziła nadzieję, że wkrótce taka możliwość stanie się udziałem organizacji ukraińskich.
Ewa od 1999 roku zajmuje się organizowaniem wymiany kulturalnej pomiędzy Polską oraz krajami Zachodniej Europy, w związku z czym krótko nakreśliła sytuację współpracy w tej dziedzinie. Z jej doświadczeń wynika, że głównymi problemami takich przedsięwzięć, oprócz kwestii finansowych, są obawy partnerów przed niekontrolowanym napływem odmiennych kulturowo grup z innych państw (proces ten uległ zmianie po akcesji Polski do wspólno Europejskich), bariery językowe oraz uciążliwe formalności. Proces zmian w mentalności społecznej jest niezwykle powolny, w szczególności w zakresie niwelowania postaw homofobicznych, jednakże efekt końcowy wart jest czasu, jaki poświęcają przedstawiciele wszystkich zainteresowanych stron. Doprecyzowania wymaga ponadto definicja wymiany kulturowej, często niesłusznie utożsamianej z tzw. turystyką socjalną, zwłaszcza w ruchu przygranicznym w kontekście otwartych granic. Koniecznym jest też ustalenie płaszczyzn współpracy międzynarodowej w ramach działalności organizacji III sektora.
Z kolei Olga wskazała na stan ukraińskich NGOsów, które są w początkowej fazie rozwoju i nie mogą stanowić wciąż równoprawnych partnerów organizacji z krajów unijnych. Dlatego obszarem współpracy nie może być wymiana doświadczeń, lecz korzystanie przez nie z dorobku lepiej rozwiniętych stowarzyszeń i fundacji partnerskich. Na pierwszy plan wszystkie organizacje na Ukrainie wysuwają obecnie konieczność zdobycia środków finansowych na ich działalność oraz wsparcia w zakresie realizacji ambitnych programów współpracy międzynarodowej.
Karol Zamojski przedstawił swoją koncepcję rozwoju możliwości kształtowania współpracy między organizacjami pozarządowymi na forum międzynarodowym, którą stricte powiązał ze współpracą międzyrządową oraz gospodarczą państw. Uważa, że wypracowanie wspólnych obszarów działań międzypaństwowych jest elementem koniecznym na drodze do partnerskiej współpracy sektora pozarządowego. Bez wsparcia władzy centralnej nie może być mowy o swobodnej i pełnej kooperacji na szczeblu organizacji społecznych, które swym obszarem działania obejmują jedynie określone regiony kraju.
Poznawszy stanowiska zaproszonych osób, prowadząca zmieniła na pewien czas temat dyskusji. Poprosiła bowiem przedstawicielkę organizacji „Równe” o zakreślenie środowiska funkcjonowania sektora pozarządowego u naszych wschodnich sąsiadów, źródeł finansowania oraz zainteresowania społeczeństwa takimi inicjatywami.
Z wypowiedzi Olgi wyłonił się obraz ukraińskiego trzeciego sektora, jakże różny od znanego nam z polskich doświadczeń. Pierwsze organizacje pozarządowe na Ukrainie powstały dopiero w 1998 roku, gdy do głosu doszło młode pokolenie ludzi nie skażonych piętnem komunizmu, pozbawionych uprzedzeń do takiej formy organizowania się grup społecznych oraz pełnych energii, pomysłów i wiary w możliwości swobodnego kształtowania swoich postaw, myśli i wiary w lepszą przyszłość. Masowe pojawianie się nowych stowarzyszeń przypadło na rok 2000, co związane było z szerokim zainteresowaniem Zachodu sytuacją na Ukrainie, bowiem wraz ze wzrostem zainteresowania płynęły do naszego wschodniego sąsiada środki finansowe oraz wsparcie merytoryczne. Brak doświadczeń oraz funduszy stanowią do tej pory największy problem młodych organizacji ukraińskich.
Odmienność sytuacji trzeciego sektora na Ukrainie wynika przede wszystkim z braku stosownego ustawodawstwa, regulującego zakładanie oraz funkcjonowanie NGOsów. Związany z tym jest brak możliwości wspierania organizacji pozarządowych przez środowiska biznesowe, dlatego jedyne źródła finansowania stanowią środki międzynarodowe oraz dotacje zagraniczne. Władze państwowe zachowują wobec trzeciego sektora stanowisko neutralne, nie przeszkadzając w zakładaniu oraz działaniu stowarzyszeń, ale również nie wspierając ich rozwoju. Z biegiem czasu sytuacja ta ulega powolnym zmianom, bowiem rząd dostrzega rolę NGOsów w programie Dobrego Sąsiedztwa. W związku z tym dotuje niektóre z organizacji, co będąc nie bez znaczenia dla ich rozwoju (także w kontekście współpracy międzynarodowej), stworzyło swoisty monopol, obejmujący około 20 % ukraińskich stowarzyszeń. W ten sposób ograniczono rozwój mniejszych NGOsów oraz powstawanie nowych, które mogą liczyć jedynie na środki zagraniczne.
Trudna sytuacja sektora pozarządowego na Ukrainie nie napawa optymizmem, jednakże pewne pozytywne zmiany, zwłaszcza w stosunku władz jak również w mentalności społeczeństwa, są zauważalne i dobrze rokują na przyszłość. Niemniej jednak wiele pozostało wciąż do zrobienia. Dlatego Olga zazdrości polskim organizacjom, a jednocześnie liczy na owocną współpracę i możliwość skorzystania z naszych doświadczeń.
Ponieważ koniec spotkania nieubłaganie zbliżał się, Dorota poprosiła wszystkich przedstawicieli organizacji pozarządowych, włącznie z tymi, którzy pojawili się w Teatrze Wiczy również jako publiczność, o nakreślenie w kilku zdaniach strategii na przyszłość. W ten sposób pragnęła podsumować dotychczasowe ustalenia oraz wyodrębnić wspólne punkty programów różnych stowarzyszeń, by znaleźć płaszczyzny współdziałania na forum międzynarodowym.
Ewa z „Motyki” wskazała na dalszy rozwój wymiany międzynawowej, wolontariatu międzynarodowego oraz pomocy dla partnerskich organizacji z Ukrainy, w szczególności w kontekście doświadczeń związanych z polskim ustawodawstwem o stowarzyszeniach i wolontariacie. Olga ze stowarzyszenia „Równe” podkreśliła dążenie do wzmocnienia ukraińskich NGOsów, stworzenia podstaw prawnych do funkcjonowania wolontariatu na Ukrainie i zbudowanie go w oparciu o polskie wzorce, wypracowania współpracy pomiędzy trzecim sektorem w władzami oraz zacieśnienie współpracy międzynarodowej. Następnie głos zabrało kilku innych przedstawicieli polskich organizacji, przedstawiając swoje profile działalności oraz plany na przyszłość. Na uwagę zasługuje wystąpienie Jakuba Kufla z młodego, lecz prężnie działającego Stowarzyszenia Obywatelskiego „Wyborcy”, którego sztandarowym projektem jest akcja „Wybieram- Wymagam”, mająca na celu monitorowanie działalności parlamentarzystów z regionu, głównie pod kątem realizowania przez nich obietnic wyborczych.
Spotkanie zakończyło się wypracowaniem zgodnego stanowiska w kwestii konieczności utrzymywania i pogłębiania współpracy międzynarodowej w ramach trzeciego sektora. Międzynarodowa wymiana kulturalna, wolontariat międzynarodowy, wymiana doświadczeń, wsparcie merytoryczne i finansowe- wszelkie formy oraz obszary takiej współpracy winny stanowić wsparcie dla kontaktów kulturowych i gospodarczych. W ten sposób w odległej przyszłości możliwe będzie stworzenie globalnego społeczeństwa obywatelskiego, opartego na kooperacji społeczeństw poszczególnych państw, reprezentowanych przez silne organizacje pozarządowe.


