Monitoring i programy aktywizacyjne dla mieszkańców mają poprawić bezpieczeństwo dzielnicy. Porozumienie organizacji pozarządowych działających na rzecz Bydgoskiego ma zamiar zmienić oblicze dzielnicy oraz promować ją wśród mieszkańców miasta i turystów. Przekształcenie Bydgoskiego Przedmieścia w dzielnicę artystyczną oraz wpisanie go do rejestru zabytków to cele, jakie stawia przed sobą powstające zrzeszenie organizacji pozarządowych pod nazwą Porozumienie na rzecz Bydgoskiego Przedmieścia. Do zrzeszenia mogą należeć wyłącznie osoby prawne, w tym także firmy i jednostki samorządowe. Inicjatorem przedsięwzięcia jest Stowarzyszenie Bydgoskie Przedmieście oraz Fundacja Stabilo. Poza nimi porozumienie współtworzą Stowarzyszenie Dziedzictwo Torunia, Stowarzyszenie Rowerowy Toruń, Pracownia Zrównoważonego Rozwoju oraz Stowarzyszenie Wyborcy. - Do priorytetów w naszej działalności będzie należała m.in. ochrona zabytków dzielnicy. W pierwszej kolejności chcielibyśmy uchronić przed wyburzeniem salę gimnastyczną przy ulicy Mickiewicza - informuje Łukasz Broniszewski, prezes Fundacji Stabilo. Z kolei wpisanie całej dzielnicy do rejestru zabytków mogłoby pomóc w zachowaniu unikalnego charakteru zabudowy dzielnicy. Także poprzez zwiększenie kontroli nad projektami budynków powstających na Bydgoskim.

- Niekontrolowana zabudowa to jeden z największych problemów dzielnicy, która jako projekt urbanistyczny jest unikalna w skali regionu, a nawet całego kraju. Jej obraz psują klasyczne bloki, budowane pomiędzy znacznie niższymi, ponad stuletnimi budynkami. Nie chodzi nam o to, by nowe obiekty mieszkaniowe nie powstawały, lecz by miały one wartościową architekturę, która przetrwa próbę czasu. Udało nam się już zainteresować wojewódzkiego konserwatora zabytków wpisaniem całej dzielnicy do rejestru zabytków - twierdzi Paweł Kołacz z zarządu Stowarzyszenia Bydgoskie Przedmieście.

Jednym z celów związanych z rewitalizacją Bydgoskiego jest zapobieganie powstawaniu nowych grodzonych budynków i osiedli.

- Rozumiem osoby, które budują ogrodzenia, by czuć się bezpieczniej. Problem w tym, że takie ogrodzenia nie zwiększają poziomu bezpieczeństwa, tylko poczucie bezpieczeństwa u mieszkańców. Dlatego program rewitalizacji powinien uwzględniać także wymiar społeczny. Planujemy m. in. realizację projektów mających na celu aktywizację osób zagrożonych wykluczeniem społecznym. Uważam, że poziom bezpieczeństwa mogłoby podnieść zainstalowanie monitoringu podobnego to tego, jakim dysponuje starówka - podkreśla Paweł Kołacz.

Nową marką osiedla ma być nadanie jej wizerunku dzielnicy artystycznej. Ma temu służyć organizowanie imprez kulturalnych, plenerów dla artystów oraz nawiązanie współpracy z Wydziałem Sztuk Pięknych UMK.

- Chcemy promować dzielnicę jako unikalne miejsce, w którym można spotkać artystów i innych ciekawych ludzi - zapowiada Paweł Kołacz.

Marcin Bartnicki, Nowości